Wczoraj Anetka skończyła czternaście miesięcy... Siedzieć siedzi, chodzić chodzi, raczkować nie raczkuję odkąd zaczęła chodzić ;-)
A tak na poważnie to teraz największe postępy robi w mowie, coraz więcej zaczyna powtarzać. Poza tym uczy się wymuszać różne rzeczy płaczem a my uczymy ją żeby tego nie robiła... Nauczyła też się np. otwierać szafki ale na szczęście na razie przeważnie słucha jak mówimy, że nie wolno nic wyciągać, chyba że ma gorszy dzień tak jak dziś to robi wszystko na złość - mała złośnica!!! ;-)
Świetne postępy :) Zazdroszczę grzecznej córci ;) Moja na słowo "nie" zaczyna krzyczeć i marudzić :D
OdpowiedzUsuńOj grzeczna to Ona na pewno nie jest... Z szafek nie wyciąga to fakt, ale Adasiowi wszystko zabiera, nie pozwala mu się do mnie zbliżyć, no i jak coś chce czego jej nie chcemy/nie możemy dać to jest płacz i wrzask jakby ją ze skóry obdzierano, płakać na zawołanie to Ona potrafi na pewno :-)
UsuńMiło patrzeć jak dziecko robi postępy a "ciap, ciap" mnie rozbawiło:)
OdpowiedzUsuń