środa, 30 października 2013

Ile powinno spać dziecko w dzień?

Moja Anetka dziś kończy jedenaście miesięcy :-) Zastanawiam się ostatnio nad pewną rzeczą, jak często i ile powinno spać dziecko w ciągu dnia. Oczywiście każde dziecko jest inne, ale chciałabym się dowiedzieć jak jest u Was? Jak śpią Wasze dzieciaczki?

Anetka przeważnie śpi dwa razy dziennie od godziny do dwóch godzin, wiadomo - zależy od dnia... czasami zdarzy nam się położyć ją trzeci raz gdy wcześniej nie spała zbyt dobrze, lub np. obudziła się po pół godziny, tak też się zdarza...

Zastanawiam się czy nie przestawić ją już by spała tylko raz dziennie, w pewnym sensie byłoby to dla mnie wygodniejsze, np. gdy o 15 czasami musimy iść po Adasia to drugi raz muszę już ją położyć około 13. Z drugiej strony wydaje mi się, że to jeszcze zbyt wcześnie aby spała tylko raz dziennie... A co Wy o tym myślicie, jakie są Wasze doświadczenia w tej kwestii?

sobota, 26 października 2013

Anetka zaczyna chodzić

Dziś chciałam się pochwalić osiągnięciem mojej córeczki, która od ponad tygodnia stawia swoje pierwsze kroki w życiu, a nie skończyła jeszcze jedenastu miesięcy...

Jestem z niej bardzo dumna, tym bardziej, że nie chciała niczyjej pomocy, nie chodziła z nami za ręce, choć przy meblach szło jej całkiem nieźle, w innych sytuacjach wolała się przemieszczać raczkująć - taka z niej "Zosia-samosia". 
Teraz niczym się nie zraża: wstaje, przechodzi kilka kroków, upada i znów wstaje i idzie... Dzielna z Niej dziewczynka, wytrwała w dążeniu do celu :-)
Co prawda narazie chodzi jak pijana i serce podchodzi mi do gardła czy w coś uderzy czy może uda jej się ominąć stół, ścianę, itp. Narazie (odpukać) udaje jej się omijać przeszkody i nie złapała żadnego guza, ale zanim nabierze wprawy minie trochę czasu.

środa, 23 października 2013

Jesienne spacerowanie... fotografowanie ;-)




Pogodę tej jesieni mamy naprawdę piękną - nie da się ukryć, dlatego staramy się to wykorzystać ile się da...

Odbieram razem z Anetką Adasia z przedszkola (mąż ma drugą zmianę, niech żałuje ;-)) i spacerujemy, albo idziemy do parku, na plac zabaw, albo jedziemy do moich rodziców a dziś też coś wymyślimy bo w domu szkoda siedzieć w taką pogodę...

Chciałoby się rzec: jesienio trwaj :-)

Dodaje kilka zdjęć, troszkę nadrobiłam zaległości w ich robieniu na sesji zdjęciowej w parku ;-) W każdym razie aparat został odkurzoni i znalazł się w mojej torebce aby był pod ręką :-)

A zdjęcie po lewej jest ostatnio moim ulubionym, Anetka fajnie wyszła, jakby pozowała :-)






piątek, 18 października 2013

Zapalenie oskrzeli - ciąg dalszy nastąpił :-(

20 września w poście "Zapalenie oskrzeli - madra matka po szkodzie" pisałam o Anetce i jej chorobie. Od tego czasu trochę jej przeszło, przestała "furczeć", jeszcze tylko trochę kaszlała...

Niestety tydzień temu w piątek pojawił się stan podgorączkowy i znów "furczenie" i kaszel, więc w poniedziałek ponownie udaliśmy się do lakarza, pani doktor powiedziała, że po antybiotyku to już napewno co innego, nie zapalenie oskrzeli, niestety po zbadaniu okazało się że to jednak zapalenie oskrzeli, dostała nowy antybiotyk AzitroLEK tym razem na pięć dni i znów flegaminę.

Dziś na szczęście już jest lepiej, jednak pojawił się jeszcze katar... Zakupiliśmy nebulizator i robimy inhalacje solą fizjologiczną, mam nadzieję, że to wszystko w końcu pomoże i Anetka wróci do zdrowia.

piątek, 11 października 2013

Roczek :-(

Za niecałe dwa miesiące Anetka skończy roczek i w związku z tym zaczęły się pojawiać dylematy z tym związane... Mamy dość dużą rodzinę i gdybyśmy chcieli zaprosić wszystkich wyszłoby ponad 30 osób, nasze mieszkanko ma jeden, dość duży ale jeden pokój i trudno byłoby nam wszystkich pomieścić, dlatego powstaje pytanie co zrobić...

Im więcej o tym myślę, tym większą mam ochotę wogóle zrezygnować z organizowania roczku...

Organizowanie imprezy w lokalu nie zbyt mi się podoba a poza tym jest dość kosztowne, więc może gości jakoś podzielić, a może zaprosić tylko dziadków i chrzestnych, ale wtedy reszta rodzinki może mieć pretensje...

Co zrobiłybyście na moim miejscu, a może miałyście podobną sytuację?

Pomóżcie, doradzcie coś... Proszę :-(

poniedziałek, 7 października 2013

Przedszkole - wrześień - podsumowanie wydatków


Dziś obiecane podsumowanie wydatków przedszkolaka za wrzesień, postaram się co jakiś czas zamieszczeć takie zestawienie, aby w lipcu móc podsumować ile kosztuje dziesięć miesięcy dziecka w przedszkolu.

WYPRAWKA
2 ryzy papieru ksero 19,98 zł
1 blok techniczny kolorowy* 2,50 zł
1 duży blok techniczny kolorowy* 3,50 zł
1 mały blok techniczny biały* 1,75 zł
1 paczka kredek ołówkowych grubych (BAMBINO)* 15,00 zł
1 paczka pasteli ( najlepiej PENTEL)* 5,00 zł
1 paczka kredek woskowych* 1,35 zł
piórnik - ołówek, gumka, temperówka, flamastry 23,69 zł
1 paczka farb plakatowych - 12 kolorów 4,99 zł
2 pędzle do farb - cienki i gruby 1,40 zł
1 pędzel do kleju - płaski 0,70 zł
3 kleje w tubce* 2,34 zł
1 papier kolorowy duży 3,29 zł
1 arkusz szarego papieru 2,49 zł
1 arkusz bristolu kolorowego* 1,25 zł
bibuła marszczona 2 kolory 2,58 zł
3 paczki plasteliny (polskiej) 2,54 zł
nożyczki* 6,00 zł
2 teczki 3,00 zł
RAZEM103,30 zł
* zakupione w TESCO w promocji 50% taniej

ŚRODKI HIGIENICZNE
2 paczki serwetek (białe i kolorowe) 6,98 zł
2 rolki papieru toaletowego - na miesiąc 1,00 zł
1 paczk chusteczek higienicznych w pudełku - na miesiąc 1,93 zł
1 mydło w płynie- na kwartał 4,76 zł
2 ręczniki papierowe - na miesiąc 3,69 zł
RAZEM18,36 zł

POZOSTAŁE WYDATKI
książki 110,00 zł
zeszyt do religii 10,00 zł
ubezpieczenie 40,00 zł
składka na dodatkowe wydatki 10,00 zł
teatrzyk w przedszkolu 5,00 zł
wyjście na przedstawienie "Czerwony Kapturek" 8,00 zł
RAZEM183,00 zł

OPŁATA ZA PRZEDSZKOLE
Opłata za przedszkole za wrzesień147,00 zł

RAZEM

451,66 zł

poniedziałek, 30 września 2013

Dziesięć miesięcy razem

Dziesięć miesięcy temu urodziła się Anetka, więc dziś pora na kolejny post dotyczący jej rozwoju.


Głównym zajęciem Anetki obecnie jest doskonalenie chodzenia (jeszcze nie samodzielnego, ale przy meblach nie jest to już dla niej większy problem), wstawania, siadania, schylania, kucania i upadania. Raczkuje już bardzo sprawnie, więc czekamy teraz aż zacznie samodzielnie chodzić, narazie podtrzemywana za ręce próbuje chodzić, choć specjalnie z nią tego chodzenie nie ćwiczymy, wszystko w swoim czasie. Jak się czasami zapomni to potrafi już sama przez kilka sekund ustać.

Zabawy też bardzo się zmieniły przez te dwa miesięcy, jedną z ulubionych jest wkładanie piłeczki do pudełka i jej wyrzucanie... Potrafi również nałożyć kółka na "grzybka", co prawda jeszcze nie w poprawnej kolejności chyba, że ktoś jej pomoże. Uwielbia też jeździć różnymi przedmiotami po podłodze. Znalezioną zabawką przeważnie się chwali, dając ją na chwilę mi, mężowi, czy też Adasiowi.

Gaworzy coraz więcej, potrafi np. powiedzieć "mamama" lecz chyba jeszcze nie wie do końca co to znaczy :-) Ale rozumie już coraz więcej, potrafi się rozpłakać gdy jej czegoś zabronimy, cieszy się na widok znajomych osób, przynosi wiatraczek i pokazuje, żeby dmuchać.

Je coraz więcej, ostatnio bardzo polubiła zupę koperkową z ryżem, może kiedyś powstanie osobny post o ulubionych zupkach Anetki. Jeśli chodzi o mięsko to głównie dodaje jes królika, indyka lub kurczaka.

Niestety nie mam zbyt aktualnego zdjęcia, postaram się zrobić jakieś fajne i dodać w tym tygodniu, to jest sprzed miesiąca.

niedziela, 22 września 2013

Zajęcia dodatkowe w przedszkolach

Jak zapewne wiekszość z Was wie, w tym roku jest duże zamieszanie wokół przedszkoli i zajęć dodatkowych, które do tej pory w nich się odbywały a od 1 wrześnie tego roku ustawa to skutecznie uniemożliwiła co wywołało wielką burzę w środowisku przedszkolnym.


Osobiście mam mieszane uczucia co do tego, początkowo byłam zadowolona, pomyślałam sobie "no i dobrze, nie będę musiała posyłać Adasia na zajęcia i płacić za nie tylko, a może głównie dlatego, że większość dzieci na nie chodzi". Rodzice broniący zajęć dodatkowych używają argumentów, że jeśli ktoś nie chce to przecież nie musi posyłać dziecka na takie zajęcia, ale przecież są rodziny dla których koszt takich zajęć może być dużym problemem, trudno jest wytłumaczyć dziecku, że nie będzie chodził jak większość przedszkolaków na zajęcia z tańca, ceramiki, rytmiki czy angielskiego ponieważ rodziców na to nie stać. Nie wiem jak jest w innych przedszkolach ale w tym, do którego Adaś chodził w zeszłym roku szkolnym sytuacja z zajęciami nie wyglądała zbyt kolorowo dla tych dzieci, które w nich nie uczestniczyły, a przynajmniej takie jest moje zdanie. Podczas odbywania się np. angielskiego, dzieci które w nim nie uczestniczyły siedziały przy stolikach, rysowały, bawiły się, ale napewno także zerkały na pozostałe przedszkolaki, które uczestniczą w zajęciach dodatkowych, sama nie chciałabym być w takiej sytuacji a co dopiero stawiać w niej moje dziecko.

Oczywiście zajęcie dodatkowe w przedszkolach mają także plusy. Napewno koszt jest mniejszy niż gdyby posłać dziecko prywatnie na takie zajęcia, nie trzeba także wozić dzieci gdzieś indziej, co do tego czy uczą to mam mieszane uczucia i doświadczenia, to napewno zależy od osoby, która je prowadzi... 

Żałuję głównie, że nie będzie logopedy w przedszkolu, bo takie zajęcia jednak są potrzebne, dobrze że gimnastyka korekcyjna została, szkoda, że chyba tylko dla 6-latków, nie wiem co z 5-latkami, które też w przyszłym roku mają iść do szkoły.

No i w sumie nie mam do końca wyrobionego zdania w tej sprawie, więc puenty tego postu nie będzie... A jakie jest Wasze zdanie, co o tym wszystkim sądzicie?

sobota, 21 września 2013

Dzwonek dzwoni

Nie wiem czy pamiętacie mój post "Ostatni dzwonek" jak pięknie sobie zaplanowałam zrzucanie kilogramów, niestety tylko na planowaniu się skończyło, w sumie szło mi całkiem nieźle dopóki nie wyjechałam na prawie trzy tygodniowe wakacje u rodziny na wsi.


Ogólnie to przez 90 dni schudłam kilogram, rezultat naprawdę imponujący, zawsze mogłoby być gorzej, na przykład mogłabym przytyć kilka kilogramów - jestem z siebie bardzo dumna. A tak na poważnie, bo sama nie wiem czy mam się z tego śmiać czy płakać (raczej płakać) do magicznej daty - roczku Anetki zostało jeszcze 70 dni czyli jakieś 10 tygodni, więc może uda mi się zrzucić jeszcze kilka kilogramów, narazie marzę o 10, ale narazie tak bardzo nie planuję ile powinnam stracić, poprostu znów biorę się za siebie, oczywiście o rezultatach będę pisała, o ich braku mam nadzieję już nie będę musiała, choć jak mówią do trzech razy sztuka.

Postanowienie dotyczące tego, że chciałabym conajmniej dwa razy w tygodniu zrobić coś dla siebie aby lepiej o siebie zadbać i lepiej poczuć się ze swoim ciałem (zrobić paznokcie, peeling ciała lub stóp, depilację, jakąś maseczkę/odżywkę nałożyć na włosy, nawilżyć ciało balsamem, itp.) także zostaje odnowione.

piątek, 20 września 2013

Zapalenie oskrzeli - mądra matka po szkodzie

W środę byliśmu u lekarza i usłyszeliśmy niemiłą wiadomość, że Anetka ma zapalenie oskrzeli :-( Jest mi głupio, wstyd i żałuję, że tak późno zdecydowaliśmy się na wizytę w przychodni...

Objawów prawie nie miała, od ponad tygodnia zdarzało się, że podczas oddychania słychać było taką jakby chrypkę, więc dla spokojności ducha postanowiliśmy ją przebadać, aby lekarz ją osłuchał no i diagnoza niemiło nas zaskoczyła. Innych objawów nie miała, no może poza tyrochę gorszym humorem... Kataru, kaszlu, gorączki - brak. Na brak apetytu czy wymioty też nie mogliśmy narzekać.


Pani doktor zbadała, stwierdziła, że to zapalenie oskrzeli, przepisała antybiotyk - ospamox oraz flegaminę, więc teraz się kurujemy. Wczoraj zaczęłam jej podawać lekarstwa i nie było większych problemów, jednak już dziś gdy się zorientowała co jej chcę dać zamknęła buzię i podanie antybiotyku nie było łatwe, gdy w końcu się udało i popiła go wodą, tak jak miała zrobić, zwróciła chyba wszystko albo tylko część - niedobrze.

Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, trochę się tym martwię bo antybiotyk należy przyjmować co dwanaście godzin i pomijanie (wymiotowanie) dawek nie jest wskazane.