środa, 30 lipca 2014

Dwadzieścia miesięcy razem

Dziś Anetka kończy dwadzieścia miesięcy i nawet nie będę pisała jak ten czas szybko leci ;-)

Ostatnio byliśmy do szczepienia, które Anetka nawet dobrze zniosła i wiemy, że waży 12 kilogramów i mierzy 80 centymetrów :-) Rośnie nam dziewczynka...

Z każdym dniem jest coraz mądrzejsza i zaczyna łapać coraz więcej słówek, oczywiście gdy ją człowiek prosi, żeby coś powiedziała to raczej nie powie, ale jak jej się spodoba jakieś słowo to powtarza dumna i są to bardzo różne słowa, np. "chyba", "mucha", "klucze", "kran", itd.

Z jedzeniem jest różnie, zbyt długo dostawała zmiksowane zupki i teraz jest problem, trzyma w buzi i nie chce połykać - nasz błąd! Szynkę, ser, chleb, jabłko ładnie pogryzie i połknie, nie ma z tym problemu, niestety z zupką jest :-( Potrafi jeść pół godziny i czasami mam już dość, ale mam nadzieję, że niedługo się nauczy.

Pięknie woła już "bebe" tylko, że dopiero gdy zrobi siku lub kupkę do pampersa, ale dobrze, że już przynajmniej ma świadomość, że coś zrobiła. Sporadycznie udaje jej się zrobić coś na nocnik. Ze smoczka udało nam się już prawie całkiem zrezygnować, w dzień chowamy go przed Nią bo gdy go nie widzi to go nie chcę, czasami w nocy dostanie gdy się przebudzi ale bardzo sporadycznie, myślę, że wkrótce wyląduje w koszu.


czwartek, 24 lipca 2014

Siedem lat razem

Dziś Adaś kończy 7 lat :-)
7 lat - wciąż nie mogę w to uwierzyć...

Termin porodu miałam na 7 lipca 2007 roku, niestety wszystko się opóźniło i Adaś przyszedł na świat 24 lipca, lato było wtedy bardzo upalne a ja bardzo cieszyłam się, że już jest na świecie :-) 
Ważył 3400 i miał 55cm. a teraz już jest dużym, samodzielnym chłopcem. Umie czytać, dobrze sobie radzi z dodawaniem, odejmowaniem, próbuje już nawet mnożyć. Jest bardzo ruchliwym i pełnym energii dzieckiem. Od września pójdzie do szkoły, zobaczymy jak tam sobie będzie radził...

Jest moim małym mężczyzną, który potrafi mnie wyprowadzić z równowagi, wzruszyć i rozśmieszyć do łez, zadziwić oraz zachwycić...

Kocham Go - cóż dodać :-)


czwartek, 10 lipca 2014

Ujędrnienie, wyszczuplenie - jak wspomagać odchudzanie

Na temat mojej diety pisałam już w postach:
Dziękuję jeszcze raz wszystkim za pozytywne komentarze i gratulację, one również dają mi dalszą motywację do działania :-)

Jednak dziś nie o tym, może po części, ale nie do końca. Wraz ze zmianą odżywiania zaczęłam stosować preparaty ujędrniające i wyszczuplające głównie na brzuch. A oto one:


1. Soraya, Mleczko do ciała sceniczne silnie ujędrniajace 25+
"Mleczko ujędrniające 25+ przeznaczone jest dla kobiet młodych, energicznych, zadbanych, wymagających od preparatu poza podstawową pielęgnacją nawilżającą silnego działania ujędrniającego. Formuła anti-ageing zapewnia zachowanie zdrowej i młodej skóry przez wiele lat.
Mleczko zawiera vital slim complex (kofeina + algisiumC) o silnym działaniu ujędrniającym oraz drenującym. Zapewnia uwalnianie tłuszczu z komórek, przez co następuje szybsze jego spalanie. Podtrzymuje i zwiększa elastyczność skóry."

Opis jak zwykle bardzo ładny i człowiek aż chce się nim posmarować aby uwolnić tłuszcz z komórek. Jednak nie zauważyłam aby moje ciało a głównie brzuch po stosowaniu tego mleczka było jędrniejsze.

2. Garnier, Intensywne Ujędrnianie, Odżywczy balsam ujędrniający
"Odżywia i ujędrnia skórę. 
Bogata formuła zawiera kofeinę i ekstrakt z zielonej herbaty. 
Dla wzmocnienia skóry suchej i pozbawionej jędrności.
Szybko wchłaniająca się formuła balsamu wzbogacona w kofeinę i przeciwutleniacz - ekstrakt z zielonej herbaty, ujędrnia i chroni Twoją skórę przed przesuszeniem."

Na pewno ten balsam bardzo fajnie nawilża i wydaje mi się, że również moje skóra po jego użyciu jest trochę bardziej jędrna. Minusem na pewno jest jego opakowanie, nie da się go postawić do góry nogami, balsam jest dość gęsty i jest problem mniej więcej jak już mamy mniej niż połowę opakowania.

3. Perfecta Slim Fit, Serum przeciw rozstępom wyszczuplające
"Skoncentrowany, wysokoaktywny preparat wyszczuplająco - ujędrniający polecany do szybkiej redukcji rozstępów oraz błyskawicznego modelowania ramion, brzucha, ud i pośladków.
Jak działa?
  • skutecznie redukuje widoczność rozstępów
  • intensywnie regeneruje skórę poprawiając jej koloryt i napięcie
  • znacznie poprawia elastyczność i sprężystość skóry
  • ujędrnia
  • przyspiesza wyszczuplanie brzucha, ud i pośladków
  • zapobiega powstawaniu nowych rozstępów."
Tu najbardziej podoba mi się, że jest polecany do szybkiej redukcji rozstępów i błyskawicznego modelowania :-) Co rozumieją producenci przez słowa szybkie i błyskawiczne tego jeszcze nie wiem, bo dopiero od kilku dni go stosuję, na pewno opakowanie odpowiada mi w 100% ponieważ tuby są najbardziej praktyczne moim zdaniem. Konsystencja też bardzo fajne, zapach to zależy co kto lubi, a po posmarowaniu czuć delikatne chłodzenie i mrowienie.


Podsumowując nadal szukam czegoś co mnie powali na kolana, może macie jakieś sprawdzone przez siebie specyfiki, które dobrze działają, wiem że cudów nie ma i nie schudniemy dzięki samym balsamom, kremom, mleczkom, ale głównie zależy mi, żeby poprawić trochę jędrność skóry. Jak zwykle czekam na wasze rady.

wtorek, 8 lipca 2014

Wakacje

Wakacje, wakacje... a ja nie mam czasu na napisanie posta. Adaś w domu, więc nawet jak Anetka śpi to wolnego czasu jakoś brak :-) Na razie wakacje spędzamy w domu, jak na złość akurat teraz mąż więcej czasu spędza w pracy niż z nami ale może w sierpniu będzie lepiej :-) A ja z dzieciakami staram się jakoś urozmaicać sobie dnie :-)


czwartek, 3 lipca 2014

Rocznica - trzy lata małżeństwa

Wczoraj minęły trzy lata od naszego ślubu a ja nadal kocham mojego męża tak jak Go kochałam trzy lata temu a nawet powiedziałabym, że bardziej, z każdym dniem moja miłość jest większa. 
Jeden z moich ulubionych cytatów, który doskonale opisuje to jaka jest moja miłość :-)

"Miłość jest jak narkotyk. 
Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu, a następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. 
Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomanii, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak.
A ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość." Paulo Coelho

Oby kolejne lata były równie szczęśliwe, i oby przeszkody, które się pojawią na naszej drodze udało nam się wspólnie pokonać :-)

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Wakacje, zakończenie przedszkola

Dziś Adaś ostatni raz poszedł do przedszkola, więc od jutra zaczyna wakacje, miałam go już nie posyłać, ale chciał, więc dlaczego niby miałabym go zatrzymywać w domu, nie było ku temu powodu.

Oficjalne zakończenie mieli w czwartek (26 czerwca) i byłam z niego bardzo dumna, bardzo ładnie powiedział wierszyk, pani mu nie musiała podpowiadać, mówił wyraźnie i powoli, nie wstydził się jak to kiedyś bywało.

Przygodę z przedszkolem rozpoczął gdy miał 3 lata a teraz ma już prawie 7 i od września pójdzie do szkoły. Wiem, że już o tym pisałam jak ten czas ucieka, ale właśnie takie chwile mi to uświadamiają. Pamiętam jakby to było wczoraj gdy pierwszy raz prowadziłam Adasia do przedszkola a teraz po 4 latach jego przygoda z przedszkolem się kończy. Dzieci zdecydowanie zbyt szybko dorastają, zapewne ani się nie obejrzę a pójdzie do gimnazjum...

Dlatego musimy wykorzystywać każdą chwilę gdy jesteśmy razem, choć czasami nam się nie chce, choć czasami inne obowiązki są ważniejsze. Nie chciałabym później żałować, że tak mało czasu mu poświęciłam...

środa, 25 czerwca 2014

Przedszkole - podsumowanie wydatków

Dziś chciałabym krótko podsumować ile wydaliśmy w tym roku szkolnym na przedszkole, Adaś trochę chorował, dzięki czemu "zaoszczędziliśmy" na opłatach... Zestawienia wydatków miały się pojawiać częściej jak pisałam w poście Przedszkole - wrzesień - podsumowanie wydatków jednak nie było na to czasu, więc dziś całościowe podsumowanie, w końcu już prawie wakacje :-)

Wyprawka: 103,30 zł
Suma opłat za przedszkole: 1 269,00 zł
Rada Rodziców: 80,00 zł
Pozostałe wydatki: 256,36 zł

RAZEM: 1708,66

Czyli nie jest tak najgorzej jak za 10 miesięcy uczęszczania do przedszkola. 
To już ostatnie dni Adasia w przedszkolu i od września mój "mały" synek pójdzie do szkoły. Już się wzruszam na samą myśl, że to koniec jego przygody z przedszkolem, ze z przedszkolaka stanie się uczniem... 
Oj, ale ten czas leci ;-(
Jeszcze nie tak dawno martwiłam się, przeżywałam jego pierwszy dzień w przedszkolu ;-(
No ale to było prawie 4 lata temu...


poniedziałek, 23 czerwca 2014

Kwiaty wojny

"KWIATY WOJNY"

Reżyseria: Yimou Zhang
Obsada: Christian Bale, Ni Ni, Xinyi Zhang, Tianyuan Huang, Dawei Tong

Dziś coś z innej beczki, chciałbym Wam polecić film, który jakiś czas temu udało mi się obejrzeć, choć początek nie zapowiadał się jak dla mnie zbyt ciekawie. Film jest bardzo poruszający, niosący przesłanie, raczej dla osób wrażliwych i mądrych. Opowieść fabularna, która się w nim rozgrywa choć nie jest oparta na faktach to bardzo możliwe, że miała miejsce...

Film przedstawia masakrę nankańska, straszną zbrodnię wojenną dokonaną przez Japonię na Chinach. Według różnych danych szacuje się, że zginęło od 50 do 400 tysięcy osób a gwałtów dokonano na kilkunastu tysiącach kobiet i dziewczynek.

Akcja filmu rozgrywana jest w grudniu 1937 roku. Ówczesna stolica Chin - Nankin upada pod naporem Carskiej Armii Japońskiej. Podczas oblężenia grupa uczennic znajduje schronienie w katolickim kościele, a później również grupa kobiet z dzielnicy czerwonych latarni oraz amerykański grabarz, który ma tam pochować zabitego kapłana. Pomimo tego, że kościół powinien być na neutralnym terytorium nikt nie może czuć się bezpiecznie. Amerykanin - John Miller początkowo egoistyczny, z biegiem czasu coraz bardziej zaczyna pomagać kobietą aby mogły bezpiecznie opuścić kryjówkę.

Jest to wzruszający dramat o bohaterstwie a zarazem poświęceniu na jakie może zdobyć się człowiek. 

wtorek, 17 czerwca 2014

10 kilogramów mniej :-)

Na temat mojej "diety" już co nieco wspominałam w poście  To już prawie sto dni... i prawie 8 kilogramów mniej...

Dziś chciałabym się pochwalić moim kolejnym sukcesem, przez 162 dni schudłam już 10 kilogramów. Wiem, że mogłam więcej... Ale wiem też, że mogłam mniej... Jestem z siebie dumna, magiczna 10 powoduje uśmiech na mojej twarzy :-) Choć do idealnej wagi jeszcze sporo mi brakuję będę nadal do niej dążyła. Może powoli, ale najważniejsze, że do celu :-)

Co robię, że chudnę? Na jakiej jestem diecie? Hmm... Nie nazwałabym tego dietą a raczej zmianą stylu odżywiania. Staram się jeść regularnie, co może się wydawać bardzo proste niestety w moim przypadku nie jest to takie łatwe. Znacznie ograniczyłam makaron, ziemniaki i słodycze, nie mogę powiedzieć, że w ogóle z nich zrezygnowałam bo czasami zdarza mi się je zjeść. W każdym posiłku staram się mieć jakieś warzywo lub owoc. Całkowicie zrezygnowałam z białego pieczywa. Nie popijam posiłków, staram się pić przed nimi, zwykle wodę. I to chyba byłoby na tyle, jeśli jeszcze coś ważnego mi się przypomni to na pewno o tym napiszę :-)

środa, 11 czerwca 2014

Osiemnaście miesięcy razem

30 maja Anetka skończyła osiemnaście miesięcy razem, więc najwyższy czas napisać co u niej słychać. Jak zapewne czytaliście miałyśmy problemy z ospą wietrzną, dlatego post powstaje tak późno i będzie zwięzły.

Nadal jej ulubionym słowem jest niestety "nie". A co do najważniejszych zmian, które zaszły to Anetka już nie śpi w łóżeczku, tylko w normalnym łóżku sama. Śpi ładnie całą noc (wyłączając oczywiście noce kiedy gorączka i świąt ją męczyły podczas ospy), nie ma problemu, żeby sama weszła i zeszła z łóżka.


Poza tym uczy się sprzątać po sobie zabawki, zwykle trzeba ją bardzo zmotywować, ale czasami się udaje. Jakieś cztery miesiące temu pisałam posta Czas na nocnik... Czy coś się zmieniło w tej sprawie? Były dni, że siadała na nocnik i często udawało jej się zdobić siku, kilka razy zrobiła kupkę, której się bała a później przyszła niechęć do nocnika i obecnie nie chce na niego siadać, za to z chęcią siedzi na ubikacji i nie chce z niej zejść, ostatnio siedziała prawie pół godziny i musiałam ją zachęcać żeby z niej zeszła. Niestety te "posiedzenia" są mało efektywne i załatwia się dalej do pampersa. Myślę, że w swoim czasie się nauczy. Woła "bebe" ale dopiero jak kupka jest w pieluszce.