czwartek, 11 grudnia 2014

Dwadzieścia cztery miesiące razem - DWA LATKA ANETKI!!!

30 listopada Anetka skończyła dwa latka.
Nie tak dawno pisałam post "Dwanaście miesięcy razem - ROCZEK!!!" hmm... no może nie tak niedawno bo rok temu, ale ten rok zleciał równie szybko jak poprzedni.

Anetka urosła, zmądrzała, wydoroślała ;-)

Teraz to już zaradna panienka o jej rozwoju i postępach w tym roku możecie przeczytać w postach:

Sami widzicie na zdjęciu jaka to już fajna dziewczyna choć oczywiście zdjęcie nie odzwierciedli całej jej osobowości i zdolności.
Potrafi bardzo dużo jak na swój wiek (a przynajmniej tak mi się wydaje jako nie obiektywnej mamusi). Prawie wszystko potrafi powiedzieć, jest straszną gadułą, potrafi też już odpyskować, ostatnio usłyszałam "mamo... nie przesadzaj" jak powiedziałam, że jeszcze trzeba ubrać rękawiczki. Je prawie wszystko to co my, nie lubi pomidorów i ogórków, często wspomina "ogórek... tata dał... nie lubiem... plułam...".

Wciąż nie mogę uwierzyć, że już dwa latka jest z nami na tym świecie a jeszcze nie tak dawno była noworodkiem, urodziła się w nocy 55 minut po północy, ważyła 4100 i miała długość 57 cm. Porodu nie wspominam zbyt dobrze wciąż mam przed oczami panią doktor, która mówi, że dziecko jest duże i naturalny poród jest niebezpieczny, czy wyrażam zgodę na cesarkę. Gdy poprosiłam o chwilę zastanowienia, usłyszałam, że nie ma na to czasu, więc się zgodziłam. Położne miały mnie przygotować do cesarskiego cięcia jednak nie zdążyły bo po niecałych 10 minutach na świat przyszła Anetka. Był to jeden z najszczęśliwszych dni mojego życia ale także najbardziej stresujący. Nigdy wcześniej nie przeżyłam tak nerwowych 10 minut niepewności czy wszystko z moją córeczką będzie dobrze. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, jednak do tej pory jak to wspominam mam ciarki na ciele i łzy w oczach...

czwartek, 20 listopada 2014

Kobiece rozmowy ;-)

Ostatnio najwięcej rozmawiam z Anetką, stety lub niestety nie jest to już mój monolog... Napisałabym nawet, że coraz częściej Jej zdarza się mówić, gdy je tylko słucham i potakuję. Więc gdy jesteśmy same tak sobie rozmawiamy. Postanowiłam opisać kilka sytuacji, które mnie bardzo rozbawiły:
  1. Jestem w kuchni, Anetka przychodzi trzymając się za głowę i powtarzając "ała" domyślam się, że potrzebuje niezawodnego lekarstwa przeciwbólowego - dmuchnięcia mamy, ale wcześniej pytam zatroskana: "Co się stało? Uderzyłaś się w głowę?" Na co Anetka bardzo zdenerwowana moim podejściem odpowiada zrozpaczona: "Nie! Dzwi!" (Nie w drzwi). Poczułam się malo inteligentna, jak mogłam pomyśleć, że uderzyła się w głowę, skoro to były drzwi ;-)
  2. Anetka od kilku tygodni ma manię, obsesję zadawania pytania "Gdzie Adaś?" Kilka, kilkanaście a nawet kilkadziesiąt razy dziennie. Pewnego dnia, gdy myłam gary i już około dziesięciu razy odpowiedziałam "W szkole" postanowiłam zmienić taktykę i zaczęłam pytać: "Anetko, gdzie Adaś" jednak Ona tylko trzy razy odpowiedziała że "w skole" a za czwartym razem pobiegła do przedpokoju i wskazując na kalendarz ze zdjęciem Adasia zadowolona zawołała: "Tu jest! Na zdjęciu!". I w ten sposób znów Anetka okazała się sprytniejsza ode mnie ;-)
  3. Inna ciekawa rozmowa odbyła się w dość "intymnych" okolicznościach, Anetka siedząc na nocniku chciała, żebym jej coś podała:
  • Mama daj...
  • Ale co Anetko mam Ci dać?
  • Mamusia daj...
  • Ale co?
  • To!
  • Czyli co?
  • Mamusia... to...
  • To czyli co?
  • TO CYLI TO!!! (zdenerwowana i rozczarowana, że nie wiem o czym mówi)
Takich przykładów jest oczywiście mnóstwo każdego dnia, dlatego chciałam kilka z nich zapisać, żeby może kiedyś powspominać i pośmiać się razem z Anetką. Myślę, chciałabym, żeby udało mi się napisać więcej postów związanych z naszymi babskimi rozmowami ;-)

środa, 29 października 2014

Kasza jaglana - naturalny antybiotyk i nie tylko...

Dużo od jakiegoś czasu mówi się o kaszy jaglanej, zachwalają ją w telewizji, internecie i innych mediach. U mnie w domu tej kaszy się nie używało, nie pamiętam aby kiedykolwiek mama coś z niej przyrządziła. Ja zaczęłam ją wykorzystywać dopiero jak na świat przyszedł Adaś, bardzo sporadycznie gotowałam dla niego zupki z jej dodatkiem. Gdy na świecie pojawiła się Anetka i już zajadała się zupkami bardzo często gotowałam jej taki rosołek z dodatkiem kaszy jaglanej. 

Słysząc tyle dobrego na temat tej kaszy zastanawiałam się jak ją przyrządzić, przygotować, co z niej zrobić aby wszyscy na tym skorzystali, tym bardziej, że Anetka już je obiady takie jak my. Pewnego razu jak Adaś jeszcze chodził do przedszkola w jadłospisie zobaczyłam: "zupa pomidorowa z kaszą jaglaną" i postanowiłam też spróbować. Teraz wszyscy od czasu do czasu jadamy kaszę jaglana, zwykle właśnie w zupie pomidorowej (mój mąż nawet stwierdził, że taka mu bardziej smakuje niż z ryżem), choć do zupy koperkowej również pasuje, jeśli ktoś nie próbował to polecam.
Co do samej kaszy jaglanej to ze względu na jej właściwości głównie zachęcałabym do podawania jej w okresie jesienno-zimowym, szczególnie podczas kataru.

A Wy jadacie kaszę jaglaną? Jeśli tak, to w jakich daniach? Może coś ciekawego polecicie?

Jeszcze na koniec, choć może od tego powinnam zacząć kilka słów o kaszy jaglanej. Jest to kasza z łuskanego ziarna prosa - jedna z najstarszych i najzdrowszych kasz, jedna z niewielu zasadotwórczych, nie zawiera glutenu, więc nie uczula. Wyróżnia ją najwyższa zawartością witamin z grupy B: B1, (tiaminy), B2 (ryboflawiny) i B6 (pirydoksyny) a także żelaza i miedzi. Posiada cenne właściwości antywirusowe oraz zmniejsza stan zapalny błon śluzowych dlatego jest dobrym naturalnym lekarstwem na katar. Pozytywnie wpływa na nasz organizm, między innym krzemionka w niej zawarta zapobiega odwapnieniu kości oraz korzystnie wpływa na włosy, skórę i paznokcie. Natomiast witamina E i lecytyny regulują poziom cholesterolu oraz mają pozytywny wpływ na pamięć i koncentrację.

wtorek, 7 października 2014

Dwadzieścia dwa miesiące razem


30 września Anetka skończyła dwadzieścia dwa miesiące, więc zostały jeszcze dwa miesiące i moja córeczka, którą tak "niedawno" urodziłam będzie miała dwa lata.


Co u Niej słychać? Na myśl przychodzi mi popularna bajka i piosenka z niej - Anetka "mówi, mówi, mówi, mówi, mówi wciąż... czasem ma już dość..." 

Jak jesteśmy w domu, jedziemy autem to buzia jej się nie zamyka, potrafi powtórzyć coś, np. "lampy świecą znów" dwadzieścia razy jak wracamy wieczorem do domu. Zaczyna mówić już "zdaniami", np. "Adaś buzi Anecie". 

Jeśli tylko chce to potrafi powtórzyć wszystko, więc trzeba się pilnować co się mówi, bo ostatnio chodziła i powtarzała "o Jeziu". Niektóre słowa jednak mogą być niezrozumiałe dla osoby z zewnątrz. Przykładem może być "tentelone" co oznacza dziękuję, często też ucina początki wyrazów: "bula"- cebula, "molot" - samolot, "siad" -sąsiad. 


Ale i tak jestem z niej mega dumna, bo Adaś zaczął mówić więcej dopiero w wieku dwóch lat gdy poszedł do przedszkola, ale tak to już jest, każde dziecko rozwija się po swojemu...

Momentem w którym Anetka jest cicho, mało a nawet nic nie mówi, poza snem (choć przez sen czasami też jej się zdarza) jest sytuacja gdy pojawiają się nowe lub rzadko widywane osoby w jej otoczeniu. Ale później gdy tylko znikną wszystko nadrabia :-)



środa, 17 września 2014

Powrót

Sama nie wiem czy to dobry tytuł... Dawno mnie nie było to fakt ale czy wrócę na dobre czy tylko na chwilę tego jeszcze nie wiem...

Trochę się działo jednak o niektórych rzeczach nawet nie będę pisała, w każdym razie dużo się zmieniło... A może nie tak dużo. 

Adaś poszedł do szkoły i to na pewno zmieniło, przewróciło mój, nasz rytm dnia dość znacząco :-) Zajęcia zaczyna o 8 a kończy o 11.30 lub 12.30, więc jak już wrócę z Anetką do domu gdy go odprowadzę, zjem śniadanie, wypiję kawę, nastawię obiad to okazuję się, że szybko muszę dać Anetce jeść i z powrotem lecieć do szkoły odebrać Adasia. Ale nie to jest najważniejsze, do tego jakoś będziemy musieli się przyzwyczaić :-)

Adaś w szkole bardzo fajnie się zaaklimatyzował, dwie osoby z przedszkola chodzą razem z nim do klasy, więc pierwszego dnie już kogoś znał. Z tego co widzę to jest lubiany przez innych uczniów. Pani nauczycielka powiedziała, że na tle innych uczniów wyróżnia się pozytywnie, więc tym bardziej jestem z Niego dumna :-) Problem pojawia się w domu przy odrabianiu zadań, chyba rozładowuje całą energię, która kumuluję się gdy jest w szkole grzeczny i spokojny. Trudno jest mu usiąść i skupić się na zadaniu przez kilkanaście minut. A może to moja wina, może to ja nie potrafię go odpowiednio zmotywować, żeby ładnie odrobił zadanie domowe :-(


czwartek, 28 sierpnia 2014

Osiemnaście miesięcy blogowania

Dziś znów bardzo krótkie podsumowanie mojego blogowania, które głównie dla siebie zamieszczam co trzy miesiące, czasami z większym czasami z mniejszym opóźnieniem...

Przez osiemnaście miesięcy opublikowałam 114 postów, ilość komentarzy pozostawiona pod moimi postami to 477, natomiast łączna liczba wyświetleń mojego bloga wynosiła 6966. Najczęściej czytane posty to:
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, że mnie odwiedzacie na tym moim skromnym blogu, jestem wdzięczna za każdy komentarz.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Wszystko co dobre szybko się kończy :-(

Prawie dwa tygodnie nas nie było w domu... Mąż miał wolne, więc wyjechaliśmy z dziećmi na wieś do mojej babci... Wydaje mi się, że jeszcze wczoraj się pakowaliśmy (czego nie znoszę) a tu już prawie tydzień jesteśmy w domu... Po wyjeździe zostały już tylko wspomnienia i zdjęcia...









środa, 30 lipca 2014

Dwadzieścia miesięcy razem

Dziś Anetka kończy dwadzieścia miesięcy i nawet nie będę pisała jak ten czas szybko leci ;-)

Ostatnio byliśmy do szczepienia, które Anetka nawet dobrze zniosła i wiemy, że waży 12 kilogramów i mierzy 80 centymetrów :-) Rośnie nam dziewczynka...

Z każdym dniem jest coraz mądrzejsza i zaczyna łapać coraz więcej słówek, oczywiście gdy ją człowiek prosi, żeby coś powiedziała to raczej nie powie, ale jak jej się spodoba jakieś słowo to powtarza dumna i są to bardzo różne słowa, np. "chyba", "mucha", "klucze", "kran", itd.

Z jedzeniem jest różnie, zbyt długo dostawała zmiksowane zupki i teraz jest problem, trzyma w buzi i nie chce połykać - nasz błąd! Szynkę, ser, chleb, jabłko ładnie pogryzie i połknie, nie ma z tym problemu, niestety z zupką jest :-( Potrafi jeść pół godziny i czasami mam już dość, ale mam nadzieję, że niedługo się nauczy.

Pięknie woła już "bebe" tylko, że dopiero gdy zrobi siku lub kupkę do pampersa, ale dobrze, że już przynajmniej ma świadomość, że coś zrobiła. Sporadycznie udaje jej się zrobić coś na nocnik. Ze smoczka udało nam się już prawie całkiem zrezygnować, w dzień chowamy go przed Nią bo gdy go nie widzi to go nie chcę, czasami w nocy dostanie gdy się przebudzi ale bardzo sporadycznie, myślę, że wkrótce wyląduje w koszu.


czwartek, 24 lipca 2014

Siedem lat razem

Dziś Adaś kończy 7 lat :-)
7 lat - wciąż nie mogę w to uwierzyć...

Termin porodu miałam na 7 lipca 2007 roku, niestety wszystko się opóźniło i Adaś przyszedł na świat 24 lipca, lato było wtedy bardzo upalne a ja bardzo cieszyłam się, że już jest na świecie :-) 
Ważył 3400 i miał 55cm. a teraz już jest dużym, samodzielnym chłopcem. Umie czytać, dobrze sobie radzi z dodawaniem, odejmowaniem, próbuje już nawet mnożyć. Jest bardzo ruchliwym i pełnym energii dzieckiem. Od września pójdzie do szkoły, zobaczymy jak tam sobie będzie radził...

Jest moim małym mężczyzną, który potrafi mnie wyprowadzić z równowagi, wzruszyć i rozśmieszyć do łez, zadziwić oraz zachwycić...

Kocham Go - cóż dodać :-)


czwartek, 10 lipca 2014

Ujędrnienie, wyszczuplenie - jak wspomagać odchudzanie

Na temat mojej diety pisałam już w postach:
Dziękuję jeszcze raz wszystkim za pozytywne komentarze i gratulację, one również dają mi dalszą motywację do działania :-)

Jednak dziś nie o tym, może po części, ale nie do końca. Wraz ze zmianą odżywiania zaczęłam stosować preparaty ujędrniające i wyszczuplające głównie na brzuch. A oto one:


1. Soraya, Mleczko do ciała sceniczne silnie ujędrniajace 25+
"Mleczko ujędrniające 25+ przeznaczone jest dla kobiet młodych, energicznych, zadbanych, wymagających od preparatu poza podstawową pielęgnacją nawilżającą silnego działania ujędrniającego. Formuła anti-ageing zapewnia zachowanie zdrowej i młodej skóry przez wiele lat.
Mleczko zawiera vital slim complex (kofeina + algisiumC) o silnym działaniu ujędrniającym oraz drenującym. Zapewnia uwalnianie tłuszczu z komórek, przez co następuje szybsze jego spalanie. Podtrzymuje i zwiększa elastyczność skóry."

Opis jak zwykle bardzo ładny i człowiek aż chce się nim posmarować aby uwolnić tłuszcz z komórek. Jednak nie zauważyłam aby moje ciało a głównie brzuch po stosowaniu tego mleczka było jędrniejsze.

2. Garnier, Intensywne Ujędrnianie, Odżywczy balsam ujędrniający
"Odżywia i ujędrnia skórę. 
Bogata formuła zawiera kofeinę i ekstrakt z zielonej herbaty. 
Dla wzmocnienia skóry suchej i pozbawionej jędrności.
Szybko wchłaniająca się formuła balsamu wzbogacona w kofeinę i przeciwutleniacz - ekstrakt z zielonej herbaty, ujędrnia i chroni Twoją skórę przed przesuszeniem."

Na pewno ten balsam bardzo fajnie nawilża i wydaje mi się, że również moje skóra po jego użyciu jest trochę bardziej jędrna. Minusem na pewno jest jego opakowanie, nie da się go postawić do góry nogami, balsam jest dość gęsty i jest problem mniej więcej jak już mamy mniej niż połowę opakowania.

3. Perfecta Slim Fit, Serum przeciw rozstępom wyszczuplające
"Skoncentrowany, wysokoaktywny preparat wyszczuplająco - ujędrniający polecany do szybkiej redukcji rozstępów oraz błyskawicznego modelowania ramion, brzucha, ud i pośladków.
Jak działa?
  • skutecznie redukuje widoczność rozstępów
  • intensywnie regeneruje skórę poprawiając jej koloryt i napięcie
  • znacznie poprawia elastyczność i sprężystość skóry
  • ujędrnia
  • przyspiesza wyszczuplanie brzucha, ud i pośladków
  • zapobiega powstawaniu nowych rozstępów."
Tu najbardziej podoba mi się, że jest polecany do szybkiej redukcji rozstępów i błyskawicznego modelowania :-) Co rozumieją producenci przez słowa szybkie i błyskawiczne tego jeszcze nie wiem, bo dopiero od kilku dni go stosuję, na pewno opakowanie odpowiada mi w 100% ponieważ tuby są najbardziej praktyczne moim zdaniem. Konsystencja też bardzo fajne, zapach to zależy co kto lubi, a po posmarowaniu czuć delikatne chłodzenie i mrowienie.


Podsumowując nadal szukam czegoś co mnie powali na kolana, może macie jakieś sprawdzone przez siebie specyfiki, które dobrze działają, wiem że cudów nie ma i nie schudniemy dzięki samym balsamom, kremom, mleczkom, ale głównie zależy mi, żeby poprawić trochę jędrność skóry. Jak zwykle czekam na wasze rady.