poniedziałek, 23 grudnia 2013

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym Wam życzyć wszystkiego dobrego

 

Zdrowych (głównie dzieciaczków),
spokojnych (aby dobra atmosfera była ważniejsza niż nerwowe przygotowania, żeby wszystko było perfekcyjne)
i radosnych (aby szczery i prawdziwy uśmiech gościł na Waszych twarzach) 
Świąt Bożego Narodzenia.

czwartek, 19 grudnia 2013

Liebster Blog Award

W poniedziałek kolejny raz dostałam nominację do zabawy Liebster Blog Award od Kasi, która prowadzi bardzo ciekawy blog NOWOCZESNA-MATKA-POLKA. Za nominację bardzo dziękuję, jak zwyklę chętnie dołączę do tej zabawy. Moja wcześniejsza nominacja została opisana w poście Liebster Blog.

„Nominacja do Liebster jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."


Pytania Kasi oraz moje odpowiedzi:

1. Czym jest dla Ciebie macierzyństwo?
  • Cudem, cudownym doświadczeniem, dzięki któremu można się bardzo dużo nauczyć i zmienić siebie, inaczej postrzegać otaczający nas świat...
2. Jaka jest Twoja ulubiona kuchnia?
  • Polska, domowa...
3. Kim chciałaś być gdy byłaś mała?
  • Nie pamiętam, często się to zmieniało... Napewno chciałam być już dorosła :-)
4. Rozważna czy romantyczna? - jaka jesteś?
  • Raczej rozważna, choć także trochę romantyczna
5. Książka czy film?
  • Książka
6. Twoja pierwsza myśl po obudzeniu się to....?
  • Dlaczego dzieci znów musiały się tak szybko obudzić ;-)
7. Co zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?
  • Dzieci i męża, zeby nie czuć się zbyt samotnie... A jeśli chodzi o rzeczy to jakąś fajną książkę...
 8. Tradycyjne święta bożonarodzeniowe czy wyjazd do ciepłych krajów (gdybyś miała wybór)?
  • Zdecydowanie tradycyjne święta
9. Gdybyś miała wybór, gdzie chciałabyś żyć?
  • Tu gdzie żyję jest mi dobrze, więc nie zmieniłabym tego
10. Na co wydałabyś swój milion dolarów?
  • Na domek z ogródkiem a resztę bym jakoś zainwestowała
11. Co to znaczy być dobrym blogerem ?
  • Pisać ciekawie o tym co nas interesuje

Blogi, które ja nominuję:

Moje pytania:
  1. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
  2. Z czego jesteś najbardziej dumna w życiu?
  3. Czego nigdy nie zmieniłabyś w swoim ciele, co najbardziej Ci się podoba?
  4. Czy myślałaś kiedyś o operacji plastycznej, jeśli tak to czego?
  5. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
  6. Jesteś optymistką czy pesymistką?
  7. Co daje Ci największe szczęście?
  8. Jak wyobrażasz sobie swoje życie za dwadzieścia lat?
  9. Co myślisz o klapsach jako metodzie wychowawczej?
  10. Jakie potrawy wigilijne jadacie u siebie w święta?
  11. Co jest Twoją największą dumą?

piątek, 13 grudnia 2013

Ciastka przez maszynkę

Dziś chciałabym Wam podać przepis na pyszne i bardzo ładne ciastka przez maszynkę. Ciasteczka są proste do wykonania, jedynym problemem jest posiadanie maszynki do ich zrobienia, ja narazie pożyczyłam ją od mojej mamy, ale rozglądam się również za nią w sklepach, aby mieć swoją własną, napewno maszynka do ciastek będzie często wykożystywana.

Składniki:
1 kg mąki
2 kostki palmy (ja używam jednego masła i jednej margaryny, wtedy ciasteczka są smaczniejsze)
25 dkg cukru pudru
4 żółtka
2 cukry waniliowe
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki połączyć, zarobić ciasto, zrobić cieasteczka i piec w temperaturze 160-170 st.C przez około 15 minut.

wtorek, 10 grudnia 2013

Dziewięć miesięcy blogowania

28 listopada minęło 9 miesięcy odkąd zaczęłam blogować, więc nadeszła pora na kolejne krótkie podsumowanie.

Przez te 9 miesięcy opublikowałam 62 posty, nie wiem czy to dużo czy mało, ja jestem zadowolona. Łączna liczba wyświetleń mojego bloga 28 listopada wynosiła 2505 z czego jestem zadowolona, cieszę się, że wogóle ktoś czyta to co piszę i za to Wam bardzo dziękuję. Najpopularniejsze posty jak do tej pory to:
Chciałabym Wam jeszcze polecić blogi najmniej popularne, głównie dlatego iż były pisane na początku mojego blogowania, zachęcam do ich przeczytania i skomentowania:


Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, że mnie odwiedzacie na tym moim skromnym blogu, jestem wdzięczna za każdy komentarz.

środa, 4 grudnia 2013

Dwanaście miesięcy razem - ROCZEK!!!

30 listopada 2012 roku przyszła na świat Anetka, jest z nami już rok, ale ten czas szybko minął. Postępy w jej rozwoju opisywałam w postach:


Dziś pora na kolejny post, tym razem opisujący roczną Anetkę.

Jak już pisałam mój skarb zaczął chodzić samodzielnie zanim skończył jedenaście miesięcy - Anetka zaczyna chodzić. Teraz już z chodzeniem nie ma problemów, rzadko się przewraca.

Ząbków ma mało, ostatnio wyrosły jej trzy, więc ma cztery na dole i tylko jeden na górze. Oczy ma brązowe (po mamusi ;-)), włosy - jasne (po tatusiu ;-)) ale może jeszcze jej się zmienią jak będzie ich miała trochę więcej, narazie trudno stwierdzić czy będą proste czy kręcone. Waży około 10 kg, a ubranka nosi głównie w rozmiarze 80/86 cm.

Zwykle przesypia prawie całą noc, budzi się na chwilkę około 4-5 aby sprawdzić naszą czujność i obecność, w dniu jej pierwszych urodzin skończyłam karmić ją piersią, może napiszę o tym innym razyem w specjalnym poście. W dzień śpi zwykle dwa razy po opkoło godzinie.

Nawet gdy Anetka nie śpi, jestem w stanie coś zrobić w domu, bo potrafi się już trochę sama zabawić. Lubi sią chować, np. za zasłoną lub w kącie i czeka aż ktoś ją znajdzie. Jest coraz bardziej samodzielna. Książki niestety narazie jej nie interesują, woli bawić się autkami, chyba bierze przykład ze starszego brata. Potrafi już powiedzieć: "mama", "tata", "Ada" (Adaś), "papa"... Potrafi przybić piątkę, zrobić papa i pokazać i powiedzieć tyty... Uwielbia tańczyć gdy tylko usłuszy muzykę.

Z każdym dniem uczy się czegoś nowego i jest coraz bardziej samodzielna, i pomyśleć, że jeszcze rok temu była taka malutka i nieporadna. Jestem z niej bardzo dumna i mocno ją kocham.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Versatile Blogger Awards

Zostałam nominowana do The Versatile Blogger Awards. Za nominację dziękuję mamie z bloga http://whitesemisweet.blogspot.com/. Zabawa polega na tym aby każdy nominowany blogger:
  • podziękował nominującemu na jego blogu
  • ujawnił 7 faktów dotyczących samego siebie
  • nominował 7 blogów, które jego zdaniem zasługują na nominację
  • poinformował o tym fakcie autorów nominowanych blogów
  • pokazał nagrodę u siebie
Nie lubię pisać sama o sobie, ale takie są regóły, więc zacznę od ujawnienie siedmiu faktów o mnie:
  1. Z każdym dniem jestem coraz bardziej zakochana w moim mężu, choć jesteśmy małżeństwem już ponad dwa lata, nadal chcę z nim spędzać każdą wolną chwilę i zastanawiam się czy kiedyś to się zmieni.
  2. Nie wyobrażam sobie mieszkania poza Polską, a nawet w innym mieście, z dala od mojej rodziny, tzn. rodziców, brata, teściów...
  3. Mam problem z wyrzucaniem rzeczy, np. ubrań, niektórych nie założyłam od kilku lat i wiem, że nie wyjdę w nich nigdzie, jednak tkwią w szafie jako te "po domu" i jest ich coraz więcej, takich ubrań które mam wychodzić w domu jest coraz więcej.
  4. Zespół napięcia przedmiesiączkowego objawia się u mnie nadmierną płaczliwością, potrafię się wzruszyć i popłakać oglądając wiadomości, masterchefa czy jakiś inny program, mój mąż też potrafi doprowadzić mnie wtedy bardzo łatwo do łez, np. żartując, ja biorę wtedy wszystko bardzo do siebie, gdy w innej sytuacji wogóle bym się tym nie przejęła.
  5. Nie potrafię myśleć o sobie, głównie myślę o innych, a ja jestem na samym końcu całej listy, dlatego bardzo rzadko znajduje i poświęcam czas sobie.
  6. Często nie mówię do końca tego co myślę, aby nie zranić innych.
  7. Chciałabym mieć kiedyś jeszcze trzecie dziecko, jeśli nasza sytuacja na to pozwoli, obecnie w jednopokojowym mieszkaniu z dwójką dzieci nie ma na to warunków.
A oto siedem blogów, które nominuję do nagrody, starałam się wybrać takie, które już obserwuję i są mi bliskie, które jeszcze nie były nominowane oraz, których nie nominowałam ostatnio w zabawie Liebster Blog, oto one:

niedziela, 24 listopada 2013

Kończymy reranie

Reranie to nieprawidłowa wymowa głoski [r]. Jak już kiedyś pisałam w poscie Logopeda - wrrr... ;-) Adaś miał problemy z [r], to znaczy nadal ma ale coraz mniejsze.

Po czterech wizytach u logopedy, jakiś 180 minutach ćwiczeń z panią logopedą i niezliczonej ilości minut ćwiczeń w domu udało się u Adasia wywołać wibracje języka i powstało piękne [r], narazie najładniej wychodzi mu [szrrr], nie wiem dlaczego, pani logopeda też twierdzi, że nie wie dlaczego akurat tak trudne połączenie wybrał, ale jak powiedziała są różne przypadki. Pani logopeda była z Adasia zadowolona, ja też jestem z Niego bardzo dumna i cieszą mnie jego postępy.

Zaczynaliśmy od takich ćwiczeń logopedycznych jak:
  • „Sklejanie pierogów” – nagryzanie brzegów języka zębami (masaż) i rozciąganie języka
  • „Wyżymaczka” – przeciskanie języka przez maksymalnie zbliżone do siebie zęby
  • „Łopatka” – wysuwanie szerokiego języka z buzi nie dotykając zębów
  • „Konik” – kląskanie czubkiem języka o podniebienie twarde (zmiana układu warg jak przy głosce u-i)
  • „Zaczarowane miejsce” – odklejanie czubkiem języka z przedniej części podniebienia twardego chrupki, opłatka, czekolady, nutelli, kropli miodu, itp.
  • Przytrzymywanie czubkiem języka, ssanie cukierka pudrowego lub naśladowanie
  • Zdmuchiwanie skrawka papieru umieszczonego na czubku języka
  • „Młotek” – szybkie wypowiadanie głoski [l] dotykając czubkiem języka o górny wałek dziąsłowy
  • „Trzepanie dywanów” – szybkie i kilkukrotne uderzanie językiem o górną wargę wybrzmiewając [ly]
  • „Piosenkarz” – śpiewanie różnych melodii na sylabach, poruszając jedynie językiem – nie brodą, przy szeroko otwartych ustach:
    • la, la, la
    • lo, lo, lo
    • le, le, le
    • lu, lu, lu
    • ly, ly, ly
  • Wypowiadanie zbitki sylabowej lalolule najpierw wolno, potem coraz szybciej
  • „Chiński język” - wypowiadanie zbitek sylabowych – szybko i kilkakrotnie:
    • nalapatada
    • nolopotodo
    • nelepetede
    • nuluputudu
    • nylypytydy
  • „Traktor” – wielokrotne, coraz szybsze wypowiadanie zbitki bd, a następnie sylab:
    • bda, bdo, bde, bdu, bdy
    • pta, pto, pte, ptu, pty
    • bda – pta
    • bdo – pto
    • bde – pte
    • bdu – ptu
    • bdy – pty
  • „Paplanie” – wielokrotne coraz szybsze wypowiadanie:
    • tedamwa
    • tat tedat
    • ente dente
    • lelum polelum
    • ble, ble, ble
    • tla, tlo, tlu
  • „Karabin maszynowy” - wielokrotne, energiczne wypowiadanie [ttt], [ddd], [td] [tdn] (najpierw wolno, potem coraz szybciej) dotykając czubkiem języka o górny wałek dziąsłowy przy szeroko otwartych ustach, potem sylaby:
    • te, te, te
    • ty, ty, ty
    • de, de, de
    • dy, dy, dy
    • A następnie zbitki sylabowe:
      • teda – teda
      • tede – tede
      • tedo – tedo
      • tedu – tedu
      • tedy – tedy
  • Wypowiadanie rymowanki - głoska [t] wymawiana w sposób przytępiony, tzn. z językiem na podniebieniu:
    • Kto to tutaj tak tupie?
      To tato tutaj tak tupie.
      Ach, tato tutaj tak tupie!

Teraz gdy już Adaś załapał [r] mamy nowe ćwiczenia logopedyczne, ćwiczymy naśladowanie dzwięków:
  • tra, tra, tra (gra na trąbce)
  • dryn, dryn, dryn (dzwonek)
  • pry, pry, pry (zatrzymanie konia)
  • bry, bry, bry (marznący chłopczyk)
  • brum, brum, brum (auto)
  • kra, kra, kra (wrona)
  • gruch, gruch, gruch (gołąb)
  • chrup, chrup, chrup (chrupanie ciastek)
  • chrum, chrum, chrum (świnka)
  • mru, mru, mru (kotek)
  • fry, fry, fry (fruwanie ptaka)
  • wry, wry, wry (zły pies)

piątek, 22 listopada 2013

Chorobowo

Mniej więcej od początku tygodnia u nas jak sam tytuł posta mówi - chorobowo :-( Wczoraj byłam z Anetką u lekarza, szłam tam z duszą na ramieniu jeśli pamiętacie moje wcześniejsze posty Zapalenie oskrzeli - mądra matka po szkodzie i Zapalenie oskrzeli - ciąg dalszy nastąpił :-( możecie się domyślić dlaczego... Na samą myśl, że Mała znów dostanie antybiotyk, znów będziemy się leczyć kilka tygodni miałam dreszcze. Na szczęście okazało się, że nie jest tak źle. Luźniejsze kupki mogą być spowodowane ząbkowaniem, w końcu wychodzą jej kolejne zęby, chyba wszystkie na raz ;-) Katar i kaszel też mogą być konsekwencją ząbkowania i osłabienia odporności. W każdym razem osłuchowo jest dobrze. Pani doktor przepisała nam na katar Nasivin 0,01% (3 x po jednej kropli), Syrop islandzki - w aptece nie było ale w zamian dostałam Junior-angin o podobnym składzie (3 x 2,5 ml) i na lużne kupki Dicoflor (2 x 1). Mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.


Poza tym Adaś też jest zakatarzony i kaszle, mam nadzieję że to alergiczne, a nie jakieś choróbsko, dziś idzie do alergologa - zobaczymy co powie, do przedszkola chodzi, bo gorączki nie ma a samopoczucie mu dopisuje. Mąż też chory, faszeruje się różnymi lekami, mówić nie może ale do pracy oczywiście musi chodzić, dziś ostatni dzień (jedenasty dzień z rzędu i w końcu upragniony weekend).

Ja narazie się trzymam fizycznie napewno... psychicznie coraz gorzej...

poniedziałek, 18 listopada 2013

Bajki inaczej - "Zielony Kapturek"

Chciałabym Wam dziś przedstawić dziś mój pomysł na opowiadanie dziecku bajek na dobranoc, wpadłam na niego gdy pewnego wieczoru Adaś po raz chyba setny poprosił, żebym opowiedziała mu bajkę o Czerwonym Kapturku. Chodzi o to aby bajkę znaną dziecku prawie na pamięć zmodyfikować w ciekawy dla niego sposób. Adaś uwielbia takie zmiany i śmieszą Go niektóre modyfikacje.


Nie wiem czy do końca zrozumieliście o co mi chodzi, więc może spróbuje przedstawić to na przykładzie wspomnianego już Czerwonego Kapturka. Bajka po zmianie wygląda mniej więcej tak:

"Nie tak dawno temu żyła dziewczynka, która lubiła kolor zielony, więc pewnego dnia mamusia kupiła jej zielony płaszczyk z kapturkiem, który dziewczynka uwielbiała i zakładała go gdy tylko miała taką możliwość, dlatego wszyscy zaczeli ją nazywać Zielonym Kapturkiem. Pewnego dnia babcia Zielonego Kapturka miała wypadek jadąc motorem, na szczęście nic złego jej się nie stało, jednak złamała nogę i musiała mieć założony gips, z tego powodu nie mogła wychodzić z domu. Mama Zielonego Kapturka poprosiłą dziewczynkę, aby zaniosła babci zakupy, mamusia nie mogła bo musiała iść do pracy do hipermarketu na popołudniową zmianę. Mama powiedziała, żeby idąc do babci przez las nie zatrzymywała się i z nikim nie roamawiała, jednak dziewczynka nie posłuchała i wszyscy wiemy co się stało dalej... Na koniec do babci przyjechał lekarz i weterynarz, rozcieli wilka... zaszyli go i zabrali do zoo. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie"

Nie wiem czy Wam się podoba mój pomysł, dla mnie najważniejsze, że Adaś jest zadowolony i gdy tylko mama ma wenę zmieniamy znane nam bajki w prawie całkiem nowe, czasami Adaś też podsuwa swoje pomysły...

czwartek, 14 listopada 2013

Co czytać dzieciom (część 4) - "Franklin i nowy przyjaciel"

Dzis kontynuacja postów dotyczących książek dla dzieci, trochę się w tej kwestji zaniedbałam, ale obiecuję niedługo nadrobić wszystkie zaległości w temacie czytania dzieciom.

"Franklin i nowy przyjaciel"

Autor: Bourgeois Paulette, Clark Brenda
Wydawca: Wydawnictwa Debit

Napewno większość z Was zna bajki z tej serii, jest ich naprwdę sporo. Każda książeczka opowiada ciekawą przygodę sympatycznego żółwika Franklina i jego przyjaciół. Główną zaletą tych opowiadań jest to, że każda książeczka uczy czegoś naszą pociechę, podpowiada jak się zachować lub jak się nie zachowywać w danej sytuacji. Dla mnie książki, które uczą są bardzo ważne i z chęcią je czytam mojemu synkowi. Adaś też bardzo polubił Franklina, zawsze gdy jesteśmy w bibliotece wybiera przynajmniej jedną książeczkę z tej serii i sucha z zapartym tchem gdy mu ją czytam. Z czystym sumieniem mogę polecić tą książkę jak i pozostałe z tej serii.